Złoto w cieniu „jastrzębiej pauzy” Fed i historycznego szoku naftowego
Rynek złota zaliczył gwałtowną korektę, tracąc ponad 700 dolarów w ciągu ostatniego tygodnia. To efekt decyzji Rezerwy Federalnej oraz przesunięcia kapitału spekulacyjnego na rynek ropy naftowej, który według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) przechodzi właśnie największy kryzys w historii. Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark, analizuje przyczyny rynkowego wstrząsu.

Poniedziałek, 23 marca, przyniósł na rynkach paradoksalny zwrot. Zgodnie z najnowszymi danymi, cena złota zaliczyła najgorszy tydzień od ponad czterech dekad, spadając o ponad 10%. To rzadki moment, w którym złoto traci mimo wojny.
Powód? Kapitał spekulacyjny potraktował kruszec jako źródło płynności, wyprzedając go, by pokryć straty na rynkach akcji (tzw. margin calls). Inwestorzy postawili na “gotówkę w koronie”, czyli dolara, który stał się głównym beneficjentem strachu.
- Warto jednak pamiętać, że przy ropie powyżej 115 USD i prognozach takich jak ta Chantal Chivienne z Capitalight Research, mówiąca o złocie po 10 000 USD do 2030 roku, obecna korekta może być jedynie “oczyszczeniem” rynku przed kolejną falą wzrostów - zaznacza Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.
Fed studzi nastroje: tylko jedno cięcie w 2026 roku?
Amerykańska Rezerwa Federalna utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie, ale to jastrzębi komunikat Jerome’a Powella uderzył w wycenę kruszcu. Fed zapowiedział, że w tym roku dopuszczalne jest co najwyżej jedno cięcie stóp, i to prawdopodobnie dopiero w drugiej połowie roku.
– Rynek oczekiwał szybszego luzowania, więc jastrzębia pauza zadziałała jak zimny prysznic. Dolar się umocnił, rentowności obligacji wzrosły, a złoto, które nie wypłaca odsetek, stało się chwilowo mniej atrakcyjne dla kapitału spekulacyjnego – komentuje Michał Tekliński.
Już w maju Jerome Powell ustąpi ze stanowiska, a jego miejsce zajmie Kevin Warsh. Nowy przewodniczący Fed będzie pod ogromną presją Donalda Trumpa, który domaga się słabego dolara i niskich stóp.
- Warsh stanie przed niemożliwym wyborem: ciąć stopy, by zadowolić polityków, czy walczyć z inflacją napędzaną przez ropę po 115 USD. Każdy jego ruch w stronę obniżek będzie potężnym paliwem dla cen złota – ocenia Michał Tekliński.
Największy kryzys naftowy w historii
Podczas gdy złoto tanieje, ropa naftowa na stałe zagościła powyżej 100 USD za baryłkę. Międzynarodowa Agencja Energetyczna oficjalnie uznała obecną sytuację za największy szok naftowy w dziejach. Globalna produkcja spadła w marcu o 8 mln baryłek dziennie, głównie z powodu paraliżu infrastruktury na Bliskim Wschodzie.
– Kapitał spekulacyjny ucieka ze złota w stronę ropy, szukając tam szybszych zysków z rosnącej zmienności. To jednak miecz obosieczny: droższa ropa to droższe paliwa, nawozy i żywność, co za chwilę wróci do nas w postaci wyższej inflacji. A to środowisko, w którym złoto zawsze odzyskuje blask – dodaje ekspert Goldsaver i Goldenmark.
Banki centralne zmieniają strategię: Korea Południowa i „ucieczka w ETF-y”
W cieniu rynkowej korekty doszło do wydarzenia bezprecedensowego, które może zmienić sposób, w jaki państwa budują swoje rezerwy. Bank Korei ogłosił plan zwiększenia swoich zasobów złota, wprowadzając jednak rozwiązanie, którego do tej pory nie stosował żaden z głównych graczy: włączenie do rezerw funduszy ETF opartych na złocie.
- To działanie ekstraordynaryjne. Korea posiada obecnie 104 tony fizycznego złota składowanego w Londynie (co stanowi ok. 4% jej rezerw). Decyzja o zakupie ETF-ów, zamiast fizycznych sztabek, to prawdopodobnie reakcja na globalny deficyt fizycznego kruszcu przy jednoczesnym rekordowym popycie ze strony Chin czy Indii. To sygnał, że o fizyczny metal jest dziś trudniej niż kiedykolwiek - komentuje Michał Tekliński.
Polska nie zwalnia tempa: cel 700 ton złota w skarbcu NBP
Na tle globalnych przetasowań polska strategia pozostaje jasna i konsekwentna. Narodowy Bank Polski, który dysponuje obecnie rezerwami na poziomie ok. 570 ton, planuje dalsze, intensywne zakupy.
- NBP dąży do poziomu 700 ton złota w rezerwach. W obliczu największego w historii kryzysu naftowego ogłoszonego przez IEA oraz rosnącej inflacji energetycznej, polskie złoto jest fundamentem naszej suwerenności finansowej. Choć w kraju trwa polityczna debata o programie SAFE 0%, jedno jest pewne: Polska złota się nie pozbywa, Polska złoto akumuluje – dodaje Michał Tekliński.
*****
Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka i należy do kluczowych ekspertów firmy. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.
O Goldsaver
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach, który w ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 tys. uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota.







