Złoto i srebro biją historyczne rekordy. Rynek dyskontuje nową falę globalnej niepewności

Rynek metali szlachetnych wszedł w nową fazę historycznej hossy. Złoto i srebro ustanowiły w poniedziałek kolejne absolutne rekordy cenowe, reagując na narastające napięcia geopolityczne, presję polityczną wokół Rezerwy Federalnej oraz oczekiwania dalszego luzowania polityki monetarnej w USA.

Opublikowano
26/1/2026
Złoto i srebro biją historyczne rekordy. Rynek dyskontuje nową falę globalnej niepewności
Autorzy
email: marcin.obloza@goldenmark.com
Dziękujemy że chcesz być z nami na bieżąco!
Coś poszło nie tak...
Udostępnij wpis

W poniedziałek 26 stycznia 2026 roku cena złota ustanowiła kolejny absolutny rekord, przekraczając 5100 USD za uncję – poziom, który jeszcze kilka miesięcy temu większość analityków uznawała za scenariusz odległy. Równocześnie srebro również zanotowało rekordowe maksimum, z ceną 110 USD za uncję, co jest najwyższym poziomem w dziejach notowań tego metalu.

Napędzającym siłą tego ruchu jest przede wszystkim zwiększony popyt na aktywa “bezpiecznej przystani” w obliczu rosnącej niepewności globalnej. Ostatnie tygodnie przyniosły kumulację czynników, które w naturalny sposób kierują kapitał w stronę metali szlachetnych – od napięć geopolitycznych, przez presję na politykę monetarną USA, po coraz śmielsze prognozy cenowe największych instytucji finansowych.

Geopolityka wraca na pierwszy plan

Jednym z kluczowych czynników stojących za dynamicznym wzrostem cen są działania administracji Donalda Trumpa, które w styczniu wywołały silne turbulencje na rynkach finansowych. Szczególne emocje wzbudziła kwestia Grenlandii. Prezydent USA publicznie zasugerował, że Stany Zjednoczone powinny przejąć kontrolę nad wyspą, argumentując to koniecznością jej ochrony przed wpływami Rosji i Chin.

Choć później, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, Trump zapewniał, że nie planuje użycia siły, a po rozmowach z przedstawicielami Danii ogłosił „postępy w negocjacjach”, rynki odebrały te komunikaty jako element presji politycznej, a nie realnego uspokojenia sytuacji. Dodatkowo, w tle pojawiły się groźby wprowadzenia ceł wobec Unii Europejskiej. To wystarczyło, by kapitał ponownie zaczął szukać bezpiecznych przystani.

Trump serwuje “TACO”?

W komentarzach rynkowych coraz częściej pojawia się pojęcie „TACO” – skrót od „Trump Always Chickens Out”, opisujący schemat, w którym prezydent USA wysuwa bardzo daleko idące żądania, by następnie częściowo się z nich wycofać pod presją rynków. Choć mechanizm ten bywa wykorzystywany spekulacyjnie, sam fakt jego istnienia zwiększa zmienność i niepewność.

W Davos premier Kanady Mark Carney wprost mówił o końcu dotychczasowego ładu i konieczności znalezienia nowej równowagi pomiędzy dominacją USA i Chin a interesami mniejszych i średnich państw. Historycznie takie momenty sprzyjały wzrostowi znaczenia złota jako neutralnego, ponadnarodowego aktywa.

Coraz silniejsza presja na Fed

Dodatkowym impulsem dla rynku są wydarzenia wokół amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Słabsze od przewidywań dane makroekonomiczne i oczekiwania kolejnych obniżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych sprawiają, że koszt alternatywny trzymania złota maleje. Osłabienie dolara amerykańskiego, które obserwujemy w tym okresie, również wzmacnia pozycję kruszcu.

Jednocześnie narasta presja polityczna na Fed oraz spekulacje dotyczące przyszłości Jerome’a Powella, co rodzi pytania o niezależność banku centralnego USA. Każde osłabienie wiarygodności polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych historycznie działało na korzyść złota.

Srebro rośnie szybciej niż złoto

W przypadku srebra do klasycznych czynników “safe-haven” dochodzi także popyt przemysłowy i strukturalne deficyty podaży. Srebro jest szeroko wykorzystywane w sektorach takich jak elektronika, fotowoltaika czy produkcja baterii, a ograniczenia eksportowe ze strony dużych producentów, takich jak Chiny, dodatkowo zwiększają presję na dostępność metalu. W efekcie jego wzrosty procentowe od początku roku są znacznie wyższe niż wzrosty cen złota, co potwierdza zarówno fundamentalne, jak i techniczne przesłanki do ekspansji.

Podsumowując, dzisiejsze ATH na rynku złota i srebra to nie jednorazowy impuls, ale wynik złożenia się wielu podstawowych czynników: intensyfikacji napięć geopolitycznych, oczekiwań dotyczących polityki monetarnej, relatywnego osłabienia dolara oraz fundamentalnego popytu inwestycyjnego i przemysłowego. W takich warunkach złoto i srebro nie tylko reagują na krótkoterminowe wstrząsy, ale również potwierdzają swoją rolę strategii długoterminowej ochrony kapitału.

Banki podnoszą prognozy, a Dubaj umacnia swoją pozycję

Nie bez znaczenia pozostają również prognozy cenowe największych banków inwestycyjnych. Goldman Sachs podniósł swoją prognozę ceny złota na koniec 2026 roku do poziomu 5400 dolarów za uncję. Jeszcze niedawno takie poziomy uznawano za skrajnie agresywne, dziś coraz częściej pojawiają się w bazowych scenariuszach analitycznych. To pokazuje, że rynek zaczyna traktować wysokie ceny złota nie jako chwilową anomalię, lecz efekt długoterminowych zmian strukturalnych.

Na globalnej mapie rynku złota coraz wyraźniej zaznacza się także rola Dubaju. Dubai Gold Commodities Exchange odnotowała w minionym roku ponad 30-procentowy wzrost wolumenu obrotu oraz wzrost wartości kontraktów o 47 miliardów dolarów. Akredytacja przyznana przez Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych ułatwia europejskim inwestorom dostęp do tego rynku, a Dubaj staje się jednym z kluczowych centrów handlu fizycznym kruszcem. Szacuje się, że przez ten hub przepływa dziś około 15 procent światowego złota.

Metale szlachetne strategicznym aktywem w portfelu

Warto również spojrzeć na rynek metali szlachetnych szerzej. Rok 2025 był wyjątkowo silny nie tylko dla złota, które wzrosło o około 64 procent, osiągając największy roczny wzrost od 1979 roku, ale także dla srebra. Cena srebra wzrosła w ubiegłym roku o około 157 procent, napędzana deficytami podaży, rosnącym popytem przemysłowym oraz uznaniem srebra za minerał krytyczny w USA. Platyna i pallad również notowały silne wzrosty, potwierdzając, że inwestorzy coraz chętniej dywersyfikują portfele w kierunku metali.

Wszystko to składa się na obraz rynku, na którym złoto i srebro nie są już wyłącznie „bezpieczną przystanią na czas kryzysu”, ale elementem strategicznego zabezpieczenia kapitału w świecie permanentnej niepewności. W obecnym otoczeniu gospodarczym i politycznym pytanie nie brzmi, czy metale szlachetne mają jeszcze sens w portfelu, lecz jak dużą rolę powinny w nim odgrywać.

*****

Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark

Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka i należy do kluczowych ekspertów firmy. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

O Goldsaver

Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach, który w ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 tys. uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota.