Gospodarka „buksuje w piachu”. Czy złoto to jedyna ucieczka przed stagflacją?
Nadchodząca stagflacja przypomina samochód, który utknął w głębokim piachu – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark. Połączenie wysokiej inflacji, napędzanej rekordowymi cenami energii, z niskim wzrostem gospodarczym (wskaźnik PMI dla usług w strefie euro spadł do poziomu nieco ponad 47 punktów) tworzy środowisko, w którym tradycyjne metody ochrony kapitału przestają działać.

Komentarz tygodnia Michała Teklińskiego, eksperta rynku złota Goldsaver i Goldenmark
Obecna sytuacja na rynkach finansowych przypomina stąpanie po cienkim lodzie. Choć uwaga mediów często skupia się na geopolitycznych zawirowaniach, pod powierzchnią narasta znacznie groźniejsze zjawisko: stagflacja.
Inwestorzy słusznie obawiają się też skutków wieloletniej polityki Rezerwy Federalnej. Wpompowanie w gospodarkę prawie 9 bilionów dolarów poprzez luzowanie ilościowe (QE) stworzyło potężną bańkę zadłużenia.
Dziś, przy rosnących cenach energii, Fed znajduje się w kleszczach: nie może drastycznie obniżyć stóp, by ratować gospodarkę obciążoną długiem, nie ryzykując jednocześnie wybuchu jeszcze wyższej inflacji.
Połączenie stagnacji gospodarczej z uporczywie wysoką inflacją to najgorszy scenariusz dla tradycyjnych aktywów, ale jednocześnie środowisko, w którym metale szlachetne historycznie radzą sobie najlepiej. Najnowsze dane Światowej Rady Złota (WGC) za pierwszy kwartał 2026 roku potwierdzają ten trend.
Całkowity popyt na złoto wzrósł o 2% rok do roku, osiągając poziom 1231 ton. Co kluczowe, obserwujemy potężny odwrót od biżuterii (spadek o 23%) na rzecz fizycznych form lokowania kapitału – popyt na sztabki i monety wystrzelił aż o 42%. To jasny sygnał, że złoto przestaje być postrzegane jako ozdoba, a staje się strategicznym fundamentem portfela.
NBP wciąż liderem zakupów złota
Dla banków centralnych, które w samym pierwszym kwartale zakupiły 244 tony kruszcu, złoto jest ostateczną kotwicą stabilności. Polska, konsekwentnie zwiększając swoje rezerwy, wpisuje się w ten globalny nurt budowania suwerenności finansowej w czasach, gdy „łatwy pieniądz” właśnie się kończy.
Tylko w samym marcu Narodowy Bank Polski dokupił 11 ton złota, co sprawiło, że nasze narodowe rezerwy urosły do imponującego poziomu ponad 580 ton, a łącznie z zakupami kwietniowymi daje to już łącznie blisko 600 ton kruszcu. W dobie widma stagflacji i niepewności na rynkach energii, Polska konsekwentnie buduje finansowy fundament bezpieczeństwa.
Warto zauważyć, że podczas gdy Polska i Chiny (kupujące złoto od 17 miesięcy bez przerwy) agresywnie zwiększają rezerwy, kraje takie jak Turcja czy Rosja są zmuszone do okresowej sprzedaży kruszcu, by ratować swoje waluty. To stawia Polskę w bardzo silnej, stabilnej pozycji płatniczej na arenie międzynarodowej.
Złoto jest dziś jedyną walutą, której nie da się dodrukować, a fakt, że jego wartość w światowych rezerwach po raz pierwszy przerosła wartość amerykańskich obligacji, pokazuje, że gwałtownie uciekamy od papierowego pieniądza w stronę realnych wartości.
Podsumowanie
Obecna sytuacja gospodarcza jest skomplikowana, z wysokim ryzykiem stagflacji, zwłaszcza w obliczu utrzymujących się napięć na Bliskim Wschodzie i wysokich cen energii. Złoto potwierdza swoją rolę kluczowego aktywa zabezpieczającego wartość. Decyzje banków centralnych, szczególnie Fedu pod nowym przewodnictwem, będą miały kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju globalnej gospodarki.
*****
Michał Tekliński – ekspert rynku złota z ponad dekadą doświadczenia w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych, a w Goldsaverze jest głównym analitykiem. Wytrawny obserwator geopolityki i gospodarki.
O Grupie Goldenmark
Grupa Goldenmark (właściciel Goldsaver) to wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych. W ciągu 15 lat działalności firma dostarczyła Polakom ponad 600 tys. uncji (ok. 20 ton) fizycznego złota. Posiada 24 salony premium w największych miastach Polski.





