Geopolityczny teatr i fundamenty kruszcu. „Złoto wykazuje niezwykłą odporność na chaos”
Ostatnie wydarzenia na rynku złota to fascynująca lekcja psychologii inwestowania. Choć fundamenty kruszcu pozostają nienaruszone, krótkoterminowa zmienność wywołana retoryką zza oceanu oraz specyfika handlu w okresie świątecznym wprowadziły na parkiety spore zamieszanie.

Choć polskie i światowe giełdy były zamknięte w Wielki Piątek i Poniedziałek Wielkanocny, rynek kontraktów terminowych i handel w niektórych regionach pokazały siłę kruszcu. W tygodniu świątecznym złoto zanotowało wzrost o ponad 4%, przebijając psychologiczną granicę 4700 USD za uncję.
Ten świąteczny rajd pokazał, że rynek przestał reagować na tradycyjne sygnały o podwyżkach stóp procentowych, a skupił się na narracji „tarczy antyinflacyjnej” w obliczu drożejącej ropy. Kapitał spekulacyjny i instytucjonalny uciekał w stronę złota, dyskontując ryzyko dalszej destabilizacji w Iranie oraz obawy o stabilność łańcuchów dostaw.
Jesteśmy obecnie w bardzo ciekawym punkcie cyklu. Cena złota może być taka sama jak kilka tygodni temu, ale nastroje inwestorów są zgoła odmienne. Gdy złoto rosło z poziomu 4000 do 4500 USD, rynek był rozgrzany do czerwoności. Dziś, gdy cena koryguje się z wyższych poziomów do tych samych 4500 USD, wielu inwestorów odczuwa niepokój.
Obecne nastroje są bardziej minorowe, co podkreśla znaczenie perspektywy długoterminowej w inwestowaniu w złoto. To klasyczny błąd poznawczy – fundamenty, takie jak gigantyczny dług USA (39 bln USD) czy koszty odsetek przekraczające bilion dolarów rocznie, nie zniknęły. Zmieniła się jedynie narracja medialna.
Orędzie 1 kwietnia i „Dzień Klauna” na rynkach
Rynek z dużym napięciem wyczekiwał deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Spodziewano się, że prezydent USA ogłosi sukces operacji w Iranie i zakończenie działań. Stało się odwrotnie – Trump zapowiedział kontynuację ofensywy przez kolejne 2-3 tygodnie i nie zgodził się na 45-dniowe zawieszenie broni.
Pierwotne cele konfliktu (zniszczenie arsenału nuklearnego Iranu, zmiana reżimu, kontrola nad ropą) pozostają niejasne i zmieniają się w narracji USA. Iran odrzuca poddanie się i proponuje wspólną kontrolę nad cieśniną Ormuz z Omanem po zakończeniu wojny, co może trwale wpłynąć na przepływ statków.
Taka niepewność zazwyczaj sprzyja złotu, jednak tym razem obserwowaliśmy chwilową presję spadkową. Złoto rosło w oczekiwaniu na stabilizację sytuacji, osiągając poziom bliski 4800 USD za uncję, podczas gdy dolar spadał. Po ogłoszeniu Trumpa cena złota spadła, ale utrzymała się na stosunkowo stabilnym poziomie około 4700 USD.
Dlaczego? Inwestorzy zareagowali na narrację o „szybkim i ostatecznym zwycięstwie”, co czasowo wzmocniło dolara. Pamiętajmy jednak: zapowiedzi o krótkich wojnach rzadko znajdują pokrycie w rzeczywistości, a koszty militarne USA tylko pogłębiają gigantyczny dług publiczny, który wynosi już 39 bilionów dolarów.
Złoto transakcyjne w USA?
Warto odnotować trendy płynące z poszczególnych stanów USA, jak choćby niedawno odrzucony projekt w Georgii. Stan Georgia odrzucił ustawę o transakcyjnym złocie, która zakładała możliwość płacenia złotem przechowywanym w skarbcu za pośrednictwem kart płatniczych. Próby nadania złotu statusu oficjalnego środka płatniczego na poziomie stanowym pokazują, że obywatele szukają ucieczki od dolara federalnego.
Odrzucenie wynikało z niechęci do oddawania złota pod kuratelę państwa. Mieszkańcy Georgii chcą używać złota do ochrony majątku, ale wolą zarządzać nim samodzielnie, obawiając się interwencji rządu federalnego. Nawet jeśli projekty te upadają ze względów biurokratycznych, sam fakt ich powstawania świadczy o strukturalnym wzroście zaufania do kruszcu kosztem walut papierowych.
Nowa fala regulacji: ceny maksymalne w Polsce
Nie możemy zapominać o tym, co dzieje się na naszym rodzimym podwórku. Wprowadzenie przez rząd cen maksymalnych na paliwa (np. benzyna 95 za nie więcej niż 6,16 zł) to działanie, które w dłuższym terminie zawsze odbija się czkawką gospodarczą. "Turystyka paliwowa" i limity dla obcokrajowców to sygnały narastających nierównowag.
W takich warunkach fizyczne złoto w portfelu – jako aktywo niezależne od rządowych dekretów i limitów – nabiera szczególnego znaczenia dla ochrony siły nabywczej. Pozostaje zatem jedynym aktywem bez ryzyka kontrahenta, co w dobie „wojennej gospodarki” staje się wartością nadrzędną.
Podsumowanie
Obecna korekta cen złota, napędzana agresywną retoryką Waszyngtonu, jest w mojej ocenie zjawiskiem przejściowym. Historia uczy, że zapowiedzi "szybkich zwycięstw" rzadko realizują się bez kosztów inflacyjnych i dalszej destabilizacji. Geopolityczny roller-coaster może chwilowo hamować wzrosty, ale długofalowy kierunek dla złota pozostaje jasny.
Dla długoterminowego inwestora obecne poziomy cenowe, przy zachowaniu wszystkich ryzyk systemowych, pozostają atrakcyjnym punktem do budowania pozycji – zwłaszcza w modelu regularnych zakupów "po kawałku", który niweluje stres związany z bieżącymi, politycznymi zawirowaniami.
*****
Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka i należy do kluczowych ekspertów firmy. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.
O Goldsaver
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach, który w ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 tys. uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota.




.jpg)

