Złoto po 10 000 USD? Blokada cieśniny Ormuz to gospodarczy Hitchcock
Cena złota utrzymuje się na poziomie 5000 USD za uncję, mimo globalnego przesunięcia kapitału w stronę amerykańskich obligacji. Michał Tekliński, ekspert rynku metali szlachetnych, ostrzega: minowanie cieśniny Ormuz przez Iran to sygnał, że kryzys energetyczny i inflacyjny może uderzyć ze zdwojoną siłą, windując ceny kruszcu do poziomów niewyobrażalnych jeszcze kilka lat temu.

Nowy tydzień na rynku metali szlachetnych rozpoczął się od umiarkowanej korekty. W poniedziałek, 16 marca, cena złota utrzymuje się w okolicach 5000 dolarów za uncję, po tym jak w poprzednich dniach metal testował poziomy powyżej 5,1 tys. dolarów.
- Spadek z ostatnich sesji ma w dużej mierze charakter techniczny i jest związany z umocnieniem dolara oraz niepewnością dotyczącą dalszej ścieżki stóp procentowych w USA. Jednocześnie złoto pozostaje relatywnie stabilne, ponieważ inwestorzy wciąż traktują je jako bezpieczną przystań w warunkach podwyższonego ryzyka geopolitycznego i wysokich cen energii - komentuje Michał Tekliński, ekspert Goldsaver i Goldenmark.
Warto zauważyć, że obecne poziomy cen są historycznie bardzo wysokie. Jeszcze rok temu uncja kosztowała około 3 tys. dolarów, co oznacza, że w ciągu 12 miesięcy złoto zyskało ponad 70 proc. To pokazuje, jak silny jest strukturalny trend wzrostowy napędzany przez kilka czynników, a najważniejszym z nich pozostaje popyt ze strony banków centralnych.
- W krótkim terminie rynek może pozostawać zmienny – szczególnie w oczekiwaniu na decyzje Rezerwy Federalnej i dalszy rozwój sytuacji geopolitycznej. Jednak z perspektywy fundamentalnej wiele wskazuje na to, że trend wzrostowy na rynku złota pozostaje nienaruszony, a kolejne miesiące mogą przynieść dalsze próby ataku na nowe historyczne maksima - dodaje Michał Tekliński.
Drożejąca ropa i napięcia na Bliskim Wschodzie skierują kapitał w stronę złota?
Na sytuację na rynku metali szlachetnych wpływa także gwałtowny wzrost cen energii. W poniedziałek ropa Brent przekroczyła poziom około 105 dolarów za baryłkę, a amerykańska ropa WTI zbliżyła się do 100 dolarów.
Wzrosty są bezpośrednio związane z eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie oraz obawami o zakłócenia dostaw z regionu Zatoki Perskiej i transport przez cieśninę Ormuz, przez którą przepływa znacząca część globalnej podaży ropy.
Sytuacja w cieśninie Ormuz, przez którą przepływa co piąta baryłka ropy na świecie (ok. 20% globalnego transportu), weszła w fazę krytyczną. Iran zrezygnował z punktowych ataków rakietowych na rzecz systematycznego minowania szlaku.
– Mamy do czynienia z sytuacją jak u Hitchcocka: zaczęło się od trzęsienia ziemi, a teraz napięcie tylko rośnie. Blokada Ormuz to nie tylko problem logistyczny, to potężny impuls proinflacyjny, który uderzy w każdą gospodarkę opartą na imporcie energii – komentuje ekspert Goldsaver i Goldenmark.
Wizja 2030: złoto osiągnie cenę pięciocyfrową?
Mimo eskalacji, złoto nie odnotowało w ubiegłym tygodniu gwałtownego skoku, co może być mylące dla obserwatorów. Ekspert wyjaśnia, że mamy do czynienia z czasowym przesunięciem kapitału.
- Inwestorzy, w obawie przed totalnym chaosem, uciekli w stronę amerykańskich obligacji skarbowych. Jest to jednak ruch krótkoterminowy – rosnące zadłużenie USA i prognozowana inflacja energetyczna sprawiają, że realne stopy procentowe mogą wkrótce znów zachęcić do powrotu do kruszców - podkreśla Michał Tekliński.
Podczas gdy cena kruszcu oscyluje wokół 5000 USD, analitycy (m.in. Chantal Chivienne z Capitalight Research) wskazują na scenariusz, w którym do 2030 roku złoto osiągnie wycenę pięciocyfrową.
– Choć dziś 10 tysięcy dolarów brzmi jak abstrakcja, przy obecnym tempie zadłużania USA i kryzysach wojennych, złoto staje się jedyną twardą walutą. Brak drastycznych skoków ceny w minionym tygodniu wynika z czasowej ucieczki kapitału w obligacje skarbowe USA, ale to trend, który może się szybko odwrócić – dodaje ekspert Grupy Goldenmark.
Fed przed trudnym wyborem
Inwestorzy coraz częściej analizują korelację między wojną na Bliskim Wschodzie a decyzjami amerykańskiej Rezerwy Federalnej. CME FedWatch Tool obecnie wskazuje niemal jednoznacznie: w marcu obniżki stóp procentowych nie będzie. Dlaczego Fed zachowuje wstrzemięźliwość, mimo że ostatnie dane inflacyjne były uspokajające?
- Mamy do czynienia z opóźnieniem reakcji rynkowej. Choć luty był spokojny, to agresja na Iran i minowanie cieśniny Ormuz już teraz wywindowały ceny ropy. To oznacza, że marcowa i kwietniowa dynamika wzrostu cen niemal na pewno zacznie przyspieszać. Fed o tym wie i nie chce ryzykować przedwczesnego poluzowania polityki w obliczu energetycznego szoku podażowego – wyjaśnia Michał Tekliński.
Kluczowa zmiana w amerykańskiej bankowości centralnej nastąpi już w maju. Stanowisko przewodniczącego Fed obejmie Kevin Warsh, który zastąpi Jerome’a Powella. Rynek zakłada, że to właśnie pod wodzą Warsha, już w czerwcu, dojdzie do pierwszej od dawna obniżki kosztu pieniądza.
- Przed nowym szefem Fed stoi karkołomne zadanie. Z jednej strony Warsh chce ciąć stopy, by stymulować gospodarkę, z drugiej – będzie musiał mierzyć się z inflacją importowaną przez drożejącą ropę. Jeśli Fed zacznie ciąć stopy przy rosnącej inflacji, rentowności obligacji spadną, co dla złota będzie sygnałem do ataku na nowe szczyty – podsumowuje ekspert Goldsavera i Goldenmark.
*****
Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka i należy do kluczowych ekspertów firmy. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.
O Goldsaver
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach, który w ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 tys. uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota.






