Aktualności

W 2021 roku wielkość polskiego rynku złota – zgodnie z szacunkami firmy Goldenmark – wyniosła 14,2 tony. Pierwsze półrocze 2022 utrzymało popyt na królewski kruszec na wysokim poziomie, który eksperci oszacowali na 8 ton. Dla porównania, w całym roku 2020 Polacy zakupili 9,3 tony złota, a w 2019 – 5 ton.

W pierwszym półroczu 2022 popyt na złoto utrzymał się na wysokim pułapie, kształtując polski rynek tego kruszcu na poziomie około 8 ton - wynika z raportu Goldenmark. Z kolei w ujęciu globalnym zapotrzebowanie na żółty metal w pierwszych sześciu miesiącach bieżącego roku wyniosło niespełna 2189 ton.

Złoto i srebro są dziś dużo tańsze niż w szczycie marcowej paniki rynkowej wynikającej z napaści Rosji na Ukrainę. Od tamtej pory uncja "żółtego metalu" potaniała z 2060 do 1720 dolarów, a uncja srebra z 27,50 do 18,30 dolara. Jeśli jednak w najbliższym czasie amerykański bank centralny, zaniepokojony symptomami recesji, obierze nieco łagodniejszy kurs w polityce monetarnej, metale szlachetne mogą znów podrożeć.

Inwestowanie w złoto to dziś dobra alternatywa na przechowanie wartości swoich pieniędzy. Inflacja sprawia, że realnie zasobność naszego portfela spada z miesiąca na miesiąc. Michał Tekliński, dyrektor ds. rynków międzynarodowych w Grupie Goldenmark, mówi, że inwestowanie w złoto można zacząć już od 1 tysiąca złotych. Dla większych inwestorów przygotowywane są specjalne warunki.

Od wtorku formalnie zaczęło obowiązywać embargo na rosyjskie złoto. To kolejne uderzenie w surowcową potęgę Rosji. Sankcje nałożyły cztery państwa z G7: USA, Kanada, Wielka Brytania i Japonia. Czy kolejny cios powali Putina? Eksperci przekonują, że ruch ten technicznie niewiele zmienia, bo kraje te już wcześniej zamroziły handel z Moskwą.